Opublikowano Dodaj komentarz

Żonglerka zadaniowa – Juggling [VIDEO]

Aspekty taktyczne oraz rozumienie gry są kluczowe, aby mieć zawodnika na najwyższym poziomie. Niewątpliwie jednak, chcąc wdrożyć wiele elementów taktycznych musimy mieć do tego odpowiednich wykonawców z bardzo dobrą techniką użytkową. I chociaż w piłce nożnej nie daje się punktów za podbijanie piłki, to umiejętność perfekcyjnej kontroli cechuje wszystkich najlepszych graczy na świecie. Zwykła żonglerka jest bardzo łatwa do opanowania. Żeby podnieść poziom trudności możemy wplatać elementy koordynacji i sprawności ogólnej. Kiedy powinniśmy wdrażać żonglerkę w treningu? Jako przerwę między kolejnymi powtórzeniami w grach, na rozgrzewce lub kiedy (w drużynach młodzieżowych) wchodzimy równo o godzinie treningowej, ponieważ przed nami trenował inny zespół, to aby zawodnicy bezczynnie nie stali, żonglerka może być idealnym wstępem do naszych zajęć. Jest to też idealna praca domowa dla naszych zawodników. Ponadto uważam, że każdy świadomy gracz powinien szlifować aspekty techniczne we własnym zakresie w domowym (podwórkowym) zaciszu.

Przedstawiam wam dzisiaj 19 wariantów żonglerki zadaniowej, którą można wdrożyć w swojej pracy. Film nagrany blisko 2 lata temu. Jak widać, przedstawione elementy nie są zawsze łatwe do wykonania, dlatego aby w przyszłości osiągnąć perfekcję trzeba je do znudzenia powtarzać. Ciekawe jak główny bohater dzisiaj radzi sobie z zadaniami, które możemy obejrzeć na filmie? 🙂

Opublikowano Dodaj komentarz

Czy dobrze interpretujemy taktyczne aspekty footballu?

„Styl ponad wynikiem”. Kiedy Mourinho wygrywał La Liga z Realem Madryt wiele osób zarzucało mu defensywny i nieatrakcyjny styl gry. Szybki rzut oka na statystyki – 100 punktów i 121 strzelonych bramek (więcej niż Barcelona Pepa Guardioli w jakimkolwiek sezonie uznawana za najlepszą w historii). Mam nadzieję, że od nowego roku uda mi się przejąć drużynę i będę grał równie „defensywnie” jak Portugalczyk.

Dlaczego wiele zespołów gra słabo, przewidywalnie i nie osiąga sukcesów na arenie krajowej i międzynarodowej? Czy nie jest tak, że na siłę szukamy sposobu na „ładne granie” zapominając o tym co jest najważniejsze?

„Grajmy piłką”, „na jeden kontakt”, „chcemy grać jak Barcelona”, „wynik nie jest ważny” – to chyba jedne z najczęstszych zdań jakie usłyszałem w zeszłym sezonie na boiskach czy przeczytałem na forach internetowych. Odnoszę wrażenie, że nie wszyscy rozumieją o co chodzi w „graniu piłką”.  Niejednokrotnie mierzyłem się z zespołami, które twierdzą, że „uczą grać w piłkę”. Jak to wygląda w praktyce? Podanie bramkarz -> stoper -> drugi stoper -> bramkarz -> brak pomysłu (wiedzy?). I tak 80 % meczu. Liczba strzałów na bramkę – > 0, liczba wykreowanych sytuacji ->1, wygrane pojedynki 1vs1 w trzeciej strefie -> 0, tworzenie przewagi w wyznaczonych sektorach -> „ale jak?” i tak mógłbym wyliczać. Ostatnio w internecie pojawiła się „słynna akcja Wisły Kraków”, gdzie dwóch stoperów rozgrywa piłkę między sobą na poziomie Ekstraklasy z podpisem „tiki-taka po Polsku”. Mnie ten obrazek nie dziwi, bo widywałem takie akcje co weekend w grupach młodzieżowych na najwyższym szczeblu rozgrywek. Nie uczymy zawodników podejmowania ryzyka oraz analizy sytuacji boiskowej. Obserwując mecze w Hiszpanii te na najwyższym poziomie oraz drużyn młodzieżowych U-19, U-18, a także rozmawiając z trenerami, można wyciągnąć jeden wniosek – jeśli zawodnik ma opcję zagrania piłki do przodu, a ją cofa lub gra w poprzek nie zdobywając przestrzeni, jest to błąd taktyczny spowodowany złym rozumieniem gry oraz fundamentów na poziomie indywidualnym, grupowym i zespołowym. Oczywiście takie podania występują nierzadko, ale pierwszym wyborem dla zawodnika z piłką jest znalezienie partnera, który umożliwi przesunięcie gry do przodu. Dlaczego wiele drużyn w Polsce preferuje nic nie dającą „grę piłką” na swojej połowie? Być może trener nie rozumie gry, lub nie umie nauczyć pewnych zachowań w poszczególnych fazach? Może fraza „uczymy grać w piłkę” jest łatwą wymówką na słabe wyniki drużyny i brak postępów w grze? Nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Myślę, że nie uczymy zawodników zachowań taktycznych w wymiarze indywidualnym, grupowym i zespołowym przez co gracze nie do końca wiedzą co robić na boisku. Zawsze w swoich drużynach wprowadzałem wiele odpraw taktycznych z prezentacjami multimedialnymi, a później staraliśmy się przenieść to na boisko (nie zawsze z oczekiwanym skutkiem). Założeń było sporo, ale dzięki pobytowi w Hiszpanii będzie ich jeszcze więcej, z większą ilością detali po to, aby zawodnicy byli przygotowani na każdą ewentualność jaka wystąpi w meczu (co jest prawie niemożliwe ze względu na to jak piłka jest nieprzewidywalna). Warto jednak zminimalizować przypadkowość tak bardzo jak tylko się da. Tak więc, utrzymanie piłki dla samego utrzymania bez wymiernej korzyści dla drużyny to zabijanie kreatywności, decyzyjności oraz nie pozwalanie zawodnikowi na głębszą analizę gry. Ale to tylko moje zdanie, z którym nie trzeba się zgadzać. Piłka nożna jest piękna, ponieważ każdy widzi ją na swój sposób.

Jakie jest Wasze zdanie? Liczę na konstruktywną rozmowę na fb.

Opublikowano 2 komentarze

5 największych błędów popełnianych przez trenerów podczas treningu

Jakie są najczęściej popełniane błędy przez trenerów podczas sesji treningowych? Na to pytanie odpowiada Alistair Smith – od 17 lat doradca ds. Kształcenia w FA. Wszystkie rady zostały rozszerzone o moje własne spostrzeżenia.

  1. Za dużo instrukcji

Krótkimi słowy przekazywanie instrukcji oraz poleceń zawodnikom w bardzo nieefektywny sposób. Jeśli staniemy i tłumaczymy 5 minut każde ćwiczenie, to gdy omówimy ostatni element, gracze nie pamiętają już od czego mają zacząć. Jeśli przedstawimy krótki komunikat oraz pokażemy ćwiczenie i pozwolimy od razu je zawodnikom wykonać, zaoszczędzimy czas, a nasi podopieczni już po 60 sekundach będą wykonywać zadanie. Dzięki temu nasza sesja będzie bardziej efektywna i wykorzystamy więcej czasu treningowego na faktyczną pracę. Ponadto pamiętajmy, aby podczas gier i ćwiczeń nie dawać graczom gotowych rozwiązań tylko poprzez umiejętne pytania naprowadzać ich na odpowiedni tok myślenia. Oczywiście w treningu jest miejsce na dawanie wskazówek, ale muszą być one wyważone a trener musi posiadać bardzo duży wachlarz umiejętności komunikacji.

  1. Niejasne sesje treningowe

Zanim przeprowadzisz sesję treningową zapytaj siebie: czy robię to bym dobrze wyglądał, czy chce rozwoju swoich graczy? Zbyt wielu trenerów stara się zaimponować innym trenerom bądź zawodnikom, przygotowując skomplikowane treningi, co sprawia, że gracze są zdezorientowani. To bardzo ważne, aby opracować plan na miarę możliwości swoich zawodników – jeśli nie są wstanie wykonać zadań, które od nich wymagamy to znaczy, ze nie są na to jeszcze gotowi. Nie ma nic złego w wielokrotnym powtarzaniu znanych już gier i ćwiczeń. Ponadto ustawienie „placu zabaw” tj. kolorowych przyborów sportowych nie oznacza, że Twoja sesja jest lepsza. Zapomnij o swoim ego i myśl o graczach.

  1. Ignorowanie małych gier  

Jednym z głównych powodów do narzekania wśród trenerów jest niska jakość boisk oraz to, że ma to negatywny skutek na sesje, które przygotowują. Kolejnym powodem jest ograniczone miejsce na boisku lub trening na hali w zimie. Właśnie wtedy powinniśmy wykorzystywać małe gry. To ważne, aby gracze mieli kontakt z piłką tak często jak to możliwe. Sesje nastawione na rozwijanie zdolności technicznych na ograniczonych przestrzeniach przyspieszą rozwój graczy. Zima to świetny czas, żeby pracować nad tym na hali bądź pod balonem na mniejszym boisku.

  1. Za dużo gadania  

Ostatnia rzecz jaką powinieneś robić w pracy z dziećmi lub nastolatkami to poświęcenie 20 minut na wyjaśnienie kwestii taktycznych, ponieważ oni nie będą słuchać. Daj im krótkie, jasne instrukcje tak by mogli zrozumieć czego oczekujesz na danym treningu. Piłka powinna być w grze przez 70-90% treningu.  Również jeśli coś jest nie tak oprzyj się pokusie by przerwać grę. Musisz pozwolić graczom zauważać i uczyć się na własnych błędach. Spytaj ich o błędy po wszystkim – to będzie bardziej skuteczne. To samo tyczy się odpraw przedmeczowych. Mówienie 30-40 minut o naszych założeniach nic nam nie da, zwłaszcza jeśli nie przerabialiśmy tego na zajęciach. Najlepszą odprawą są codzienne treningi, a przed meczem przypominamy krótko wszystko to, co robiliśmy podczas sesji.

  1. Niepowtarzanie sesji treningowych 

Wielu trenerów , którzy przygotowują serię sesji treningowych poświęconych na przykład zasadom pressingu  nigdy ich nie powtarzają. Powinieneś uczyć zasad, wdrażać je, a później powtarzać. Powtórka co kilka miesięcy sprawi, ze gracze zrozumieją różne taktyczne i techniczne sesje oraz to jak powinni wykorzystać posiadaną wiedze oraz nabyte umiejętności na boisku.

Macie jakieś inne pomysły? Jeśli tak zostawcie je w komentarzu, oraz pamiętajcie aby odwiedzić mój profil na facebook’u!

 

Opublikowano Dodaj komentarz

Nawadnianie organizmu sportowca

„Nie pij teraz wody! Jak wytrzymasz bez picia na treningu to będziesz bardziej odporny na zmęczenie podczas meczu!”. Myślę, że wielu obecnych trenerów w latach młodzieńczych spotkało się z takim stwierdzeniem. Ze mną na czele. Niestety zawiodę wielu z nich oraz ich szkoleniowców. Otóż nieodłącznym elementem treningu piłkarskiego jest odpowiednia regeneracja, prawidłowe odżywianie i nawodnienie. W dzisiejszym wpisie skupię się na tym ostatnim elemencie, który może okazać się kluczowy w kontekście rywalizacji sportowej, ale także w kontekście efektywnego treningu czy regeneracji po nim.

Niezbędnym warunkiem dobrze przygotowanej i przeprowadzonej jednostki treningowej jest systematyczne nawadnianie organizmu.  Trenerzy szczególną uwagę na uzupełnienie płynów powinni zwrócić w okresie letnim, kiedy temperatura powietrza wynosi 25 stopni i wzwyż. Warto dopilnować tego podczas obozów sportowych, gdzie zawodnicy normalnie trenujący 3-4 razy w tygodniu stykają się z zajęciami 2 razy dziennie. Ubytek płynów ustrojowych w czasie wysiłku fizycznego doprowadza do naruszenia bilansu wodnego ustroju i zaburzenia gospodarki wodno-elektrolitowej. Efekt: szybkie narastające zmęczenie, obniżenie zdolności wysiłkowych oraz spadek efektywności wykonywanych ćwiczeń. Ponadto utrata wody na poziomie około 6% wpływa negatywnie na mechanizm pocenia się, zmniejsza przepływ krwi przez skórę co może nawet doprowadzić do udaru cieplnego! Ponadto, jeśli zawodnik odczuwa pragnienie oznacza to, że organizm jest w pierwszej fazie odwodnienia i uzupełnienie w tym czasie płynów jest już spóźnione. Warto zaznaczyć, że gracze odwadniają się na różnym poziomie i potrzebują różnej ilości dostarczanych płynów.

Jak więc powinniśmy się nawadniać w poszczególnych fazach treningu/meczu?

Optymalnym rozwiązaniem w rozgrzewce przedmeczowej jest uzupełnianie płynów 2-3 razy podczas jej trwania pijąc około 150 ml płynów. Najlepszym sposobem jest sięganie po wodę lub napoje izotoniczne po zakończeniu poszczególnych faz rozgrzewki oraz dodatkowe wypicie około 150 ml płynów tuż przed pierwszym gwizdkiem sędziego. Nie możemy również zapominać o nawadnianiu podczas meczu. Brak dostarczania płynów podczas walki sportowej może prowadzić do obniżenia zdolności motorycznych gracza i pojawiania się „skurczów” w końcowej fazie meczu. Zawodnik powinien sięgać po odpowiednie płyny przy każdej nadarzającej się okazji (przerwy w grze, kontuzje zawodników, zmiany). Trzeba dodać, że aby organizm zawodnika w dniu meczu był nawodniony na odpowiedni poziomie, musi on już dzień przed meczem oto zadbać i spożyć taką ilość płynów, aby kolor jego moczu był słomkowy. Nawadnianie w czasie rozgrzewki przed treningiem nie różni się specjalnie od tej przed meczem. Zawodnicy powinni sięgnąć po płyny 2-3 razy po około 150 ml płynów. W pozostałej części treningu nawadnianie powinno być realizowane co około 20 minut po około 200 ml płynów. Nie zapominajmy, aby po treningu czy meczu również uzupełnić płyny utracone podczas wysiłku fizycznego, aby organizm mógł się odpowiednio regenerować. Należy pamiętać, że w każdym przypadku płyny należy spożywać małymi łyczkami.

Co pić przed treningiem/meczem? Wodę czy płyny izotoniczne?

Największą zaletą wody i jej przewagą nad pozostałymi płynami izotonicznymi jest jej szybkość wchłaniania się, ponieważ jest płynem „rzadszym” od krwi, dlatego szybko do niej dochodzi i likwiduje odwodnienie. Dodatkowo woda wypłukuje toksyny powstające w wyniku wysiłku fizycznego w organizmie. Picie jednak samej wody przed treningiem, meczem i po wysiłku nie rozwiązuje wszystkich problemów pracujących mięśni. Największym minusem spożywania samej wody przed w trakcie i po wysiłku jest spadek cukru we krwi, a więc również szybsze zmęczenie i obniżenie tempa ćwiczeń oraz gry. Ponadto dochodzi do spadku chlorku sodu we krwi czego konsekwencjami może być obniżenie koordynacji ruchowej, bóle głowy, nudności oraz uczucie zmęczenia. Jak zatem możemy zastąpić wodę? Płynem izotonicznym! Dlaczego? Ponieważ izotoniki oprócz wody i elektrolitów zawierają np. węglowodany jak chociażby glukozę czy fruktozę. Węglowodany gwarantują efektywne zaopatrzenie komórek mięśniowych w niezbędne składniki energetyczne. Dodatkowo płyny izotoniczne dzięki optymalnym stężeniom węglowodanów i elektrolitów szybciej i skuteczniej nawadniają organizm i lepiej gaszą pragnienie niż zwykła woda. Ponadto spożywanie „węgli” wspomaga przywracanie równowagi wodno-elektrolitowej.

Jakie spożywać izotoniki?

Na rynku znajdziemy wiele rodzajów izotoników zalecanych do spożycia przed, w trakcie czy po treningu. Jedne są lepsze, drugie gorsze – ale nie będę pełnił roli krytyka bądź reklamy dla poszczególnych producentów. Trenerzy i zawodnicy powinni dobrać odpowiednie produkty przy wsparciu trenerów przygotowania motorycznego czy własnej wiedzy. Co ja więc polecę? Głównie dla młodych zawodników wodę z cytryną, miodem i szczyptą soli. W jakich proporcjach? Na dużą butelkę wody niegazowanej przeznaczamy jedną cytrynę, 2-3 łyżki miodu oraz szczyptę soli. Seniorzy również nie powinni się bać tego typu „izotoniku”. Oczywiście stężenie węglowodanów nie będzie takie jak w izotoniku kupionym w sklepie, ale za to możemy być pewni, że nasz organizm nie będzie faszerowany zbędnymi i szkodliwymi substancjami chemicznymi.

Jak możemy kontrolować odwodnienie organizmu?

Najprostszą metodą jest ważenie się nago przed wysiłkiem i po nim. Różnica w masie ciała przed i po wysiłku w przybliżeniu pozwoli określić jaki jest ubytek wody w organizmie. Dopuszczalne obniżenie masy ciała kształtuje się w przedziale 400-600 g (Chmura 2014). Z badań profesora Chmury wynika, że podczas treningu w wysokiej temperaturze (29-32 C) dochodzi do odwodnienia na poziomie do 2-2.5 litra, co z punktu widzenia fizjologicznego jest niedopuszczalne. Innym wskaźnikiem odwodnienia jest kolor moczu, który przybiera barwę intensywnie żółtą przechodzącą w brunatną. Warto więc pamiętać, aby regularnie dostarczać do organizmu płyny przed, w trakcie i po treningu.

Świadomość trenerów jest nieodłącznym elementem prawidłowego rozwoju zawodników. To trener przekazuje informacje zawodnikowi nie tylko z zakresu poszczególnych ćwiczeń, ale z dziedzin okołotreningowych. Jeśli podczas waszych zajęć nie są poruszane te aspekty, zapraszam do współpracy ze mną. Oprócz treningów na najwyższym poziomie, zwracam wielką uwagę na świadomość i wiedzę przekazywaną zawodnikom z zakresu regeneracji i wszystkich aspektów okołotreningowych oraz wpajam zasady fair-play.

Bibliografia:

Bompa, T. (2013). Przygotowanie sprawnościowe w zespołowych grach sportowych. Katowice: Wydawnictwo Akademii Wychowania Fizycznego im. Jerzego Kukuczki.

Chmura, J. (2014). Rozgrzewka. Warszawa: Wydawnictwo Lekarskie PZWL.

Sozański, H. (1999). Podstawy teorii treningu sportowego. Warszawa: COS.

 

Opublikowano Dodaj komentarz

Komitet oszalałych rodziców

W ostatnim czasie na forach trenerskich, stronach klubowych i w mediach poświęcono wiele miejsca na temat KOR – „Komitetu Oszalałych Rodziców”. Na jednej z grup trenerskich mogliśmy przeczytać list rodzica do trenera, w którym widniały żądania wyjaśnień na temat rotacji podczas turniejów czy wyjawienia planów szkoleniowych na przyszłość. Akademia Piasta Gliwice opublikowała film, w którym widzimy jak rodzic przed i w trakcie treningu stresuje swoje dziecko. Podobne video mogliśmy zobaczyć na fanpage PsychoSportica. Również stacja Canal+ przygotowała reportaż na temat nadgorliwych rodziców.

Czy problem naprawdę istnieje? Zdecydowanie tak. Niejednokrotnie daje się zauważyć jak rodzice nie wytrzymują ciśnienia podczas meczu III ligi mazowieckiej rocznika U-10. Oczywiście to tylko taki przykład, ponieważ lig w Polsce jest mnóstwo od najmłodszych aż po juniora starszego. Jeśli na tym poziomie jest problem, jak dziecko może przebrnąć przez wiele lat edukacji sportowej i się harmonijnie rozwijać? Problem pojawia się również na treningach. Nawet jeśli rodzic tylko obserwuje, da się zauważyć, że dziecko po każdym zagraniu spogląda w jego stronę i zapewne analizuje „co powie mój tata, mama lub dziadek?”. Najgorzej jeśli rodzice nie dają spokoju swojej pociesze w domu, czy w drodze na trening lub z treningu do domu. Wielu trenerów może powiedzieć, że na to już w pływu nie mają. Czy na pewno?

Co jako trenerzy możemy zrobić, aby sytuacje wymienione powyżej się nie pojawiamy? Czy każdy trener może z ręką na sercu powiedzieć, że zrobił wszystko, aby uniknąć takich zajść? Czy po prostu lubimy sobie ponarzekać na forum lub ze znajomymi „jacy to dzisiejsi rodzice są źli”? No właśnie, uważam, że niektórzy robią niewiele w tym kierunku. Jakie zatem podjąć kroki?

  1. Spotkania z rodzicami – edukacja rodziców jest nieodłącznym elementem szkolenia dzieci i młodzieży. Nie ulega wątpliwości, że dziecko większość swojego czasu spędza w szkole oraz w domu, zaś na treningach pojawia się (niestety!) tylko 2 , 3, maksymalnie 4 razy w tygodniu. Cykliczne spotkania z rodzicami i wykłady na temat komunikacji, psychologii oraz wspierania dzieci uważam, że są najskuteczniejszą metodą zwalczania KOR. Spotkanie przed, w trakcie i po sezonie w wymiarze 90 minut myślę, że będzie wystarczające.
  2. Materiały video – w dobie Internetu i telewizji nie jest problemem wysłanie rodzicom filmu chociażby takiego jaki w ostatnim czasie opublikował Piast Gliwice https://www.facebook.com/PiastGliwice/videos/1354020324636676/ czy PsychoSportica https://www.facebook.com/PsychoSportica/videos/956936984437915. Może po obejrzeniu jego rodzic zawstydzi się i nie będzie chciał, aby to jego charakter odgrywał główną rolę w kolejnych tego typu filmach.
  3. Krótkie rozmowy po treningach – niestety dla wielu osób praca trenera jest tylko dodatkiem do pensji i zjawia się on na czas i zaraz po zakończeniu zajęć zmyka. Po każdych zajęciach, kiedy czekamy aż dzieci przebiorą się w szatni, a rodzice mają pytania, warto poświęcić 5-10 minut na udzielenie konstruktywnej odpowiedzi.
  4. Rozmowy z zawodnikami tuż przed lub po treningu. Warto zainteresować się jak dziecku idzie w szkole, co dzisiaj ciekawego zrobiło, ponieważ dla zawodnika jest to niezwykłe docenienie, jeśli trener jest dociekliwy. W takich rozmowach bardzo łatwo zorientować się czy przypadkiem któryś z podopiecznych nie ma problemu z nadgorliwym rodzicem. Wystarczy spytać co rodzice mówili po ostatnim meczu/turnieju, a odpowiedzi na pewno dadzą nam wiele wskazówek. Jeśli zauważymy, że coś może się dziać, możemy sami zainicjować krótką rozmowę z danym opiekunem.

Na koniec chciałbym zaznaczyć jedną bardzo ważną rzecz: nie możemy wrzucać wszystkich rodziców do jednego worka. Uważam, że robimy w tej kwestii postęp i coraz więcej rodziców jest bardziej świadomych. Wspierają swoje dzieci, świetnie je dopingują podczas zawodów, a także ufają swojemu trenerowi. Uważam, że dla przeciwwagi mógłby powstać film o kulturalnie dopingujących rodzicach, aby wzmacniać i pokazywać pozytywne strony jakie niesie za sobą odpowiednie nastawienie opiekunów. W ostatnim czasie złe zachowania są napiętnowane, i bardzo dobrze, ale warto zwrócić uwagę na pozytywne przykłady. Tak jak pokazujemy zawodnikom zagrania najlepszych piłkarzy na świecie, aby ich naśladowali, tak samo może warto pokazać rodzicom, że wśród nich są tacy, dzięki którym ich dziecko ma większą szansę na odniesienie sukcesu i stanie się lepszym człowiekiem.

Ciekawy artykuł plus film na ten temat w języku angielskim można znaleźć pod tym linkiem:  https://www.grassrootscoaching.com/become-better-football-parent/