Opublikowano Dodaj komentarz

Jak noworoczne postanowienia przekuć w sukces?

Nowy rok, nowe wyzwania, nowe postanowienia i nowe nadzieje. Data ta ma w sobie coś magicznego, ponieważ wiele osób zarzeka się, że od nowego roku zmienia swoje życie. Rzeczywistość niestety okazuje się brutalna, ponieważ bardzo często nawet nie rozpoczynamy zmian, a jeśli je zaczniemy to bardzo szybko z nich rezygnujemy. Co więc powinniśmy zrobić, aby wytrwać w naszych postanowieniach i zostać lepszą wersją siebie?

Wielu zawodników, trenerów czy zwykłych ludzi przeżywa wzloty i upadki, ale chyba nie zdarzyło się jeszcze, aby któryś z nich nie chciał być lepszy niż wczoraj. Mnóstwo młodych chłopców codziennie marzy o tym, żeby błyszczeć w przyszłości na stadionach tak jak to robią najlepsi piłkarze na świecie. Co więc stoi na przeszkodzie, aby to osiągnąć? Nic! Dlaczego więc jedni osiągają swoje cele a inni nie? Dzieje się tak, ponieważ ludzie w różny sposób podchodzą do realizacji swoich marzeń. Jedni nie mają jakichkolwiek celów i liczą, że jakoś się wszystko ułoży, drudzy mają cele, jednak trzymają je tylko i wyłącznie w głowie, są też tacy którzy posiadają jasno określone cele i je zapisują. Z różnych danych wynika, że ludzie, którzy nie mają żadnych celów stanowią ponad 80% społeczeństwa, ludzie którzy trzymają cele tylko w głowie stanową około 15%, zaś ludzie którzy spisują swoje cele stanowią jedynie około 3% społeczeństwa. Osoby, które zapisują swoje cele osiągają  około 30 razy więcej niż osoby bez celów i około 20 razy więcej niż osoby, które mają cele tylko w swojej głowie. Jak sprawić, aby nasz główny cel się zrealizował? Powinien on spełnić kilka warunków. Przede wszystkim musi być:

szczegółowy,

mierzalny,

realny,

terminowy.

Mając te podstawowe dane musimy sobie teraz odpowiednio wszystko zaplanować i ZAPISAĆ. Jeśli moim celem jest schudnąć w nowym roku to jest to zbyt ogólne założenie. Bo co to znaczy schudnąć? 0,5 kg? 10 kg? Musimy sobie postanowić – chcę do maja zrzuć 8 kilogramów – 2 kilogramy miesięcznie i systematycznie to kontrolować.

Teraz bardziej konkretnie – moim głównym celem jest zostanie światowej klasy piłkarzem – jest to mój cel główny. Teraz muszę sobie wszystko poukładać i rozłożyć w czasie. Jeśli chcę zostać piłkarzem, muszę regularnie uczestniczyć w treningach oraz pracować we własnym zakresie. Tak więc wpisuję 6 jednostek treningowych w tygodniu (4 w klubie i 2 indywidualnie) oraz mecz, który również traktuję jako trening. Jeśli wszystko zapisujemy w ciągu tygodnia odbywamy 7 jednostek treningowych, w ciągu miesiąca (w zależności od dni) 28-31 treningów. Dodatkowo możemy też zapisywać czas brutto jaki przepracowaliśmy tz. jeśli każdy trening trwa 90 minut to w tygodniu przepracuję 630 minut czyli 10.5 godziny (MAŁO!). Ponadto mój cel musi być również mierzalny. Nie wystarczy postanowić sobie być lepszym zawodnikiem, muszę to jakoś sprawdzać. Np. jeśli w danym miesiącu zrobiłem 100 żonglerek, to na początku kolejnego muszę zrobić minimum 150. Jeśli pracujecie z trenerami, którzy poważnie traktują swój zawód, świetnym elementem pomiarowym będą próby sprawnościowe. Skoro cel mój ma być realny, to jeśli 30m przebiegłem w 4.5 sekundy, to po 6 miesiącach moim celem może być złamanie bariery 4 sekund, albo jeśli aktualnie jestem w stanie wykonać przysiad z 85% CM, to za 3 miesiące chciałbym go wykonać ze 120%CM. Na koniec nasz cel musi być również terminowy, jeśli postanowię sobie, że 1 lutego muszę zrobić 150 żonglerek tz. że 1 lutego mam zrobić 150 żonglerek i sprawdzić to 1 a nie 18 lutego.

Czasami naszym problem jest nasza motywacja. Jak więc zmobilizować się do działania? Może pochwalmy się naszymi postanowieniami znajomym? Głupio będzie spotkać się z nimi za 2 miesiące i wyglądać tak samo, gdy zadeklarowało się zrzucenie kilku kilogramów. Głupio też będzie przyjść na trening i nie wyżonglować 150 żonglerek przed kolegami, kiedy się zarzekało że w przyszłym miesiącu się to osiągnie. A jeśli wziąłeś sprawy w swoje ręce to pomyśl jak inni będą Ci zazdrościć, a Ty będziesz mógł być dumny i rozwijać się dalej.

Podsumowując. Jeśli chcemy, aby ten rok był lepszy od poprzedniego i lepiej chcemy go spożytkować, wyznaczmy sobie realne cele, zapiszmy je i konsekwentnie realizujmy. Mając na uwadze, że ponad 90% ludzi nie zapisuje swoich celów, na starcie ubywa nam kilka miliardów przeciwników. Nie pozwól, aby kolejne kartki z kalendarza ubywały, a Ty będziesz stał miejscu. Masz cały rok. 365 dni. Nie ważne czy jesteś sportowcem, sprzedawcą w sklepie czy lekarzem – spraw abyś w nowym roku poczuł się lepiej, stał się lepszym człowiekiem, aby pod koniec grudnia nie usiąść i nie żałować czegoś, czego nie zrobileś. Nic tylko wziąć się do roboty i spełniać swoje marzenia. Jeśli masz jakieś cele i nie masz z kim się nimi podzielić, zostaw je w komentarzu, abyś miał motywację do zrealizowania ich.

Ja ze swojej strony jeszcze raz życzę wszystkim czytelnikom Szczęśliwego Nowego Roku i wytrwałości w dążeniu do wyznaczonych celów!